07/04/2012

„O modlitwie” – Clive Staples Lewis

Lewisa zna chyba każdy. Ja swoją czytelnicza przygodę z nim rozpoczęłam pod koniec szkoły podstawowej od cyklu Opowieści z Narnii. Kraina ta zachwyciła mnie i żyła w mojej wyobraźni bardzo długo, a Lewis stał się jednym z moich ulubionych pisarzy. Toteż gdy niedawno nadarzyła się okazja przeczytania jednego z jego ostatnich dzieł – O modlitwie – postanowiłam z niej skorzystać.

O modlitwie to króciutka, niespełna dwustustronicowa książeczka, wydana już po śmierci autora. Jest to powieść epistolarna. W dwudziestu dwóch listach pisanych do fikcyjnego przyjaciela – Malkolma Lewis dzieli się z czytelnikiem swoimi refleksjami i doświadczeniami dotyczącymi modlitwy.

Byłam tej książki bardzo ciekawa. Nie tylko dlatego, że interesująca wydała mi się jej tematyka. Także dlatego, że chciałam poznać stanowisko Lewisa wobec modlitwy. Ciekawa byłam, czym ona jest i jakie ma znaczenie dla człowieka, który wiarę przyjął bardzo późno, bo już będąc dorosłym człowiekiem. Czy w tym względzie moje oczekiwania zostały zaspokojone? Zdecydowanie tak.

Pisarz w swoich listach przepięknie, za pomocą prostego i zarazem bardzo sugestywnego obrazowania, które śmiało można uznać za jedną z charakterystycznych cech jego stylu, ukazuje i wyjaśnia swoje poglądy dotyczące modlitwy przede wszystkim, ale także wiary. Nie ogranicza się jednak do wypowiadania swojego zdania. Poza przywołaniem licznych, obrazowych przykładów ilustrujących jego tezy, Lewis dzieli się z nami również własnym doświadczeniem wiary. Radzi jak przyjaciel. Listy do Malkolma to bowiem tak naprawdę listy do każdego z nas. Pokazuje, że modlitwa jest czymś więcej niż li tylko klepaniem wyuczonych formułek. Dzieląc się z nami swoim doświadczeniem modlitwy, która jest dla niego rozmową Boga i człowieka, nie daje gotowych recept, ale mobilizuje do odkrywania głębi i piękna modlitwy.

Dzięki swojej formie książka nie ma charakteru mentorskiego. I bardzo dobrze. Lewis po przyjacielsku w każdym ze swoich listów zachęca nas, byśmy krok po kroku odpowiadali sobie sami na pytania o własną wiarę i modlitwę. Zostajemy niejako zmuszeni do podjęcia autorefleksji, zatrzymania się na chwilę i przemyślenia kilku kwestii. Ale ten Lewisowski przymus jest bardzo wysublimowany i taktowny. To zachęta, której nie można zignorować bez wyrzutów sumienia.

Mimo niewielkiej objętości książki, nie jest to zdecydowanie lektura na jeden wieczór. Aby dobrze ją zrozumieć, trzeba czytać powoli, smakując każde zdanie i uważnie analizując treść. Nie jest to łatwe. Nie tylko ze względu na tematykę, która już sama w sobie jest dosyć wymagająca, ale także z uwagi na fakt, iż Lewis posługuje się momentami bardzo hermetycznym językiem. Niestety wpływa to w dużej mierze na odbiór Listów… i sprawia, że czyta się je troszeczkę wolniej. Zrozumienie ich i wyłuskanie z nich czegoś dla siebie będzie możliwie tylko wtedy, gdy czytać będziemy powoli i w skupieniu.

O modlitwie to świetne studium modlitwy i świadectwo wiary, ale nie tylko. To także mnóstwo pięknych cytatów. Pozycję tę mogę polecić każdemu, kogo choć trochę interesują kwestie związane z wiarą. Wyznanie, moim zdaniem, jest tu bez znaczenia. Książka bowiem napisana została tak, że każdy, jeśli tylko zechce, odnajdzie w niej coś dla siebie.

Moja ocena: 5/6

15/03/2012

„Czas tajemnic” – Marcel Pagnol

Moją drugą – zaraz po literaturze – wielką miłością jest Francja, język francuski i wszystko, co z nimi związane. Marcel Pagnol, którego książkę chcę Wam przedstawić, to nieżyjący już francuski pisarz i reżyser. Jest jedną z ikon francuskiej kultury. Chyba nie ma Francuza, który nie znałby jego nazwiska. Ja już od dłuższego czasu chciałam się zapoznać z jego twórczością, ale okazja nadarzyła się dopiero niedawno.

Czas tajemnic to powieść wchodząca w skład autobiograficznego cyklu Wspomnienia z dzieciństwa. Główny bohater – Marcel – spędza letnie wakacje wśród niesamowitych prowansalskich wzgórz. Jest to czas wyjątkowy. Lili – najlepszy przyjaciel chłopca – nie ma już dla niego tyle czasu co zwykle, ponieważ musi pomagać ojcu. Marcel początkowo ubolewa nad tym faktem, jednak pewnego dnia poznaje Izabelę i przeżywa pierwsze młodzieńcze zauroczenie. Przyjaźń z Lilim staje pod znakiem zapytania. Wypełniony przygodami i nowymi doświadczeniami czas letniego odpoczynku szybko jednak dobiega końca. Teraz główny bohater rozpocznie całkiem „nowe życie” – jako uczeń liceum, gdzie jest zupełnie inaczej niż w poprzedniej szkole. Jak Marcel sobie poradzi z aklimatyzacją w nowym środowisku? Czy znajdzie kolegów? Jakie czekają go przygody? Odpowiedź znajdziecie w Czasie tajemnic.

Książka od pierwszych stron mnie urzekła. Z każdej jej strony bije niesamowite ciepło. Ponadto opisy prowansalskich wzgórz porośniętych obficie tymiankiem i lawendą są bardzo sugestywne. W wyobraźni mogłam przemierzać te urokliwe miejsca razem z Marcelem i niemalże czułam zapach Prowansji. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak Pagnolowi udało się oddać niezwykły i niepowtarzalny klimat tej części Francji.

Perypetie Marcela opisane są z ogromnym wyczuciem i wrażliwością. Narracja jest ciekawa, prowadzona z punktu widzenia chłopca, a język prosty i humorystyczny, co sprawia, że książkę czyta się szybko i z jeszcze większą przyjemnością. Do tego podczas lektury uśmiech na twarzy gwarantowany.

Czas tajemnic to opowieść o dorastaniu – o blaskach i cieniach tego okresu, o wszystkich radościach, pragnieniach i niepokojach z nim związanych. Główny bohater, zresztą nie tylko on, wykreowany został bardzo starannie. Z miejsca budzi sympatię czytelnika. Mało tego, ja czułam się, jakbym znała Marcela osobiście i od dawna.

Powieść Pagnola zdecydowanie polecam. Jest niesamowita, magiczna, urocza. Prosta i piękna zarazem. Ma bardzo swojski, niepowtarzalny klimat, którego nie da się tak po prostu opisać w dwóch zdaniach.

Na koniec wspomnę o jeszcze jednej kwestii. Chylę czoła przed tłumaczką. W książce jest dużo rozmaitych odwołań do kultury francuskiej, obyczajów, gier słownych, które zabawne są w oryginale, a w języku polskim po prostu dziwne lub niezrozumiałe. Wszystkie takie elementy są bardzo rzetelnie wyjaśnione w przypisach. Dawno nie czytałam książki, która byłaby tak dobrze opracowana przez tłumacza.

Moja ocena: 4/6