„Przypowieści piękne brata Jakuba” – Zbigniew Jarek
Książka Zbigniewa Jarka, to mała, niepozorna broszurka zawierająca w sobie czterdzieści cztery króciutkie przypowieści filozoficzne, które nakierowują uwagę czytelnika na to, co w życiu naprawdę ważne. Każda traktuje o czymś innym, równie ważnym i istotnym. Mowa w nich o uniwersalnych wartościach, Bogu, relacjach międzyludzkich, stosunku do siebie i świata.
Przypowieści piękne brata Jakuba można traktować, jako książkę religijną, ale jest ona w swojej wymowie na tyle uniwersalna, że moim zdaniem będzie lekturą idealną dla każdego wierzącego człowieka, bez względu na wyznawaną przezeń religię, czy sposób postrzegania świata, jak i dla ateisty.
Jak już wspomniałam, objętościowo jest to lektura niewielka. Przeczytanie całości zajęło mi niewiele ponad pół godziny. Ale tu nie o ilość chodzi, a o jakość. Każda z przypowieści zajmuje mniej więcej jedną stronę formatu A5. Każda inspiruje również do przemyśleń; ważnych i głębokich, które gdyby je spisywać po każdej przypowieści z osobna, utworzyłyby tomiszcze daleko większe i całkiem opasłe. Każda z przypowieści to ziarenko, które autor rzuca na glebę naszej czytelniczej duszy i umysłu. Czy to ziarno zakiełkuje i jak obfity wyda w nas plon, to zależy już tylko od nas.
Tekst Przypowieści pięknych brata Jakuba przyswoiłam w niespełna godzinę. Przesłanie będę przyswajać wiele dni, jeśli nie tygodni. Wiem, że jest to książka, do której będę wracać. Z przyjemnością, otwartością i ciekawością tego, co tym razem dzięki niej odkryję. Bo nie jest to książka na raz. To książka, którą należy sobie dawkować. Zaznajamiać się z nią powoli, niespiesznie, smakując i rozważając każde słowo. Styl jest prosty i niewyszukany, ale w tej prostocie tkwi nieprawdopodobna siła przekazu. Dlatego teraz dopiero zacznie się dla mnie prawdziwa lektura tej książki. Zamierzam ją, bowiem przeczytać jeszcze (nie jeden) raz. Tym razem ograniczając się do jednej przypowiastki dziennie. Jestem pewna, że to książka z gatunku tych, w których z każdą lekturą odkrywa się coś nowego, a takie bardzo sobie cenię. Zajmują one szczególne miejsce w mojej biblioteczce i sercu.
Moim zdaniem publikacja Zbigniewa Jarka jest godna polecenia nie tylko zwykłemu czytelnikowi, ale również psychologom, pedagogom, katechetom i terapeutom. Poszczególne, zawarte w niej przypowieści znakomicie nadadzą się do zilustrowania zagadnień omawianych przez nich z uczniami w ramach katechezy, czy pacjentami w ramach zajęć terapeutycznych. To czterdzieści cztery niemal gotowe scenariusze na biblioterapię.
Moja ocena: 6/6
Za możliwość poznania książki serdecznie dziękuję autorowi.
Dzikie serce, to książka dość popularna, szczególnie w kręgach chrześcijańskich, ale nie tylko. Nie do końca wiem, jak ją sklasyfikować gatunkowo. Ma w sobie coś z poradnika, ale poradnikiem bym jej zdecydowanie nie nazwała. Jest w dużej mierze oparta na osobistych doświadczeniach i refleksjach autora, nie jest jednak, jako taka, autobiografią. Skupia się na szeroko pojętym zagadnieniu męskości, poruszając aspekty religijne i psychospołeczne. Jej pełny tytuł brzmi: Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy.
Lubię Szymona Hołownię. Jako publicysta, prezenter telewizyjny, dziennikarz robi na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Ponadto zaimponował mi tym, że nie boi się mówić otwarcie w mediach, iż jest człowiekiem wierzącym. Z moich obserwacji wynika, że dziś dla wielu jest to temat drażliwy… Gdy odkryłam, że pan Hołownia jest również autorem kilku książek, w których porusza kwestie związane z religią katolicką, postanowiłam, że jakąś przeczytam. Tym bardziej że spotkałam się już z wieloma pochlebnymi opiniami na ich temat.
Smutek – to stan, którego doświadcza właściwie każdy człowiek. Niezależnie od wieku. Przybiera on jednak różne oblicza – w zależności od przyczyny, która go wywołała. Najbardziej uciążliwy i najtrudniejszy do zniesienia rodzaj smutku to zdecydowanie ten, który budzi się w nas z chwilą śmierci ukochanej, bliskiej nam osoby. O takim właśnie osobistym doświadczeniu – utracie ukochanej żony – pragnie nam opowiedzieć Lewis.