„Wielkie zarazy ludzkości” – Maciej Rosalak
Nie ocenia się książki po okładce. Jednak czasami potrafi ona przykuć wzrok i zaciekawić na tyle, by po książkę sięgnąć. Tak było w przypadku Wielkich zaraz ludzkości autorstwa Macieja Rosalaka. Z okładki spogląda na czytelnika słynna Dziewczyna z perłą Jana Vermeera w… Maseczce.
Trzeba przyznać, że w związku z panującą na świecie pandemią, w ostatnich miesiącach pojawia się mnóstwo publikacji naukowych i beletrystycznych o około wirusowej i epidemicznej tematyce. Z zasady wszystkie je omijam. Wystarczająco dużo słucham o pandemii zewsząd. W książkach szukam odskoczni, czegoś innego. Publikacji Macieja Rosalaka postanowiłam jednak dać szansę. Nie żałuję, bo to bardzo ciekawa pozycja.
Książka, jak sugeruje tytuł, traktuje o epidemiach rozmaitych chorób zakaźnych nękających ludzkość, od starożytności, po współczesność. Autor jest z wykształcenia historykiem i bardzo rzetelnie podszedł do tematu. Wielkie zarazy ludzkości to intrygująca podróż przez historię chorób zakaźnych i ich roli w dziejach świata. O epidemii dżumy czy hiszpanki słyszał, co nieco niemal każdy, ale o tych bardziej odległych wiekowo, wie z pewnością niewielu.
Ja dowiedziałam się z książki bardzo wiele ciekawych rzeczy. Poszerzyłam zarówno swoją wiedzę historyczną, jak i około medyczną. Jednym z najciekawszych rozdziałów był dla mnie rozdział początkowy, poświęcony epidemiom w starożytności i medycynie w starożytnym Egipcie. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaszokowana tym, jak bardzo była ona rozwinięta i to na wiele wieków przed Hipokratesem.
Z kolejnych rozdziałów dowiedzieć się można między innymi, co nieco o zarazie ateńskiej, procesie pasteryzacji, Robercie Kochu i prątkach gruźlicy oraz Aleksandrze Macedońskim. Mnóstwo tu ciekawostek, o których wcześniej nie wiedziałam, a z historią nie jestem wcale „na bakier”.
Książkę czyta się dobrze. Ilustrują ją ciekawe grafiki, a prezentowana wiedza poparta jest odwołaniami do źródeł historycznych i innych publikacji naukowych.
Styl i język są proste i myślę, że będą zrozumiałe dla każdego, a jednak muszę przyznać, że lektura trochę mi się dłużyła. Miejscami odnosiłam wrażenie, że autor niektóre informacje upycha w książce na siłę, jakby miał problem z ich funkcjonalną selekcją i byłam nieco przytłoczona nadmiarem danych historycznych. Ale to tylko moje subiektywne odczucie.
Znalazłam też w tekście kilka drobnych nieścisłości. Ponadto niektóre osobiste komentarze autora trochę mnie drażniły, jednak całościowo oceniam książkę, jako dobrą i ciekawą. Polecam ją wszystkim, którzy przerażeni są sytuacją panującą aktualnie na świecie. Ja dzięki Rosalakowi nabrałam nieco zdrowego dystansu do obecnych wydarzeń i całej koronawirusowej rzeczywistości, w której przyszło nam żyć. Nie pierwsza to epidemia w dziejach świata i pewnie nie ostatnia. Epidemie były, są i będą.
Moja ocena: 4/6
Książkę otrzymałam do recenzji w ramach współpracy z portalem „Na kanapie”
Minęło wiele lat odkąd Cathy i Chris uciekli z posiadłości Foxworth Hall. Teraz oboje są już w średnim wieku i mają trójkę odchowanych już, „swoich” dzieci. Z okazji dwudziestych piątych urodzin Barta – jednego z synów Cathy, cała rodzina zjeżdża się do odbudowanego z przepychem Foxworth Hall. Co ich tam teraz czeka?
Kontynuuję swoją przygodę z sagą o Dollangerach. Pierwszy tom był świetny, drugi mnie zaskoczył i choć oceniłam go wysoko, nie był pozbawiony wad. A trzeci? Przyniósł znów nowe czytelnicze doznania i wiele emocji.
W stronę Swanna to pierwszy tom quasi-autobiograficznego cyklu zatytułowanego W poszukiwaniu straconego czasu, napisanego przez francuskiego pisarza, Marcela Prousta. Streszczenie fabuły jest zadaniem niemal niewykonalnym. To książka bardzo emocjonalna, osobista, intymna. Utkana z emocji, przeżyć, obserwacji świata, refleksji i introspekcji, a także głębokiej autoanalizy. To opowieść o życiu, czasie, własnej duszy i innych ludziach.
Płatki na wietrze to drugi tom sagi o Dollangerach. Poprzednia część bardzo mi się podobała i ciekawa byłam niezmiernie dalszych losów więzionego przez własną matkę rodzeństwa.