„Biedronka Pi. Ćwiczenia matematyczne dla trzylatków” – Agata Królak
Uważam, że w Polsce mamy generalnie problem z edukacją matematyczną. Matematyka bywa postrachem dzieci i młodzieży na wszystkich poziomach nauczania. Przez wiele lat była również moim. Dlaczego tak jest? Można by dywagować godzinami. Ale czy na pewno tak być musi? Moim zdaniem nie.
Jeśli chodzi o matematykę w szkole, tutaj przydałoby się więcej nauczycieli z pasją i podstawa programowa pozwalająca na większą swobodę w zakresie metod nauczania oraz czasu poświęconego poszczególnym zagadnieniom. Myślę jednak, że bardzo wiele na rzecz odczarowania matematyki mogą i powinni zrobić rodzice, dbając o to by od najmłodszych lat oswajać dzieci z tą dziedziną. Tutaj z pomocą przychodzi wydawnictwo Dwie Siostry.
Dwie Siostry to jedno z moich ulubionych wydawnictw specjalizujących się w książkach dla dzieci. Niedawno pod auspicjami tegoż wydawnictwa ukazał się obiecujący tytuł: Biedronka Pi. Ćwiczenia matematyczne dla trzylatków. O tej właśnie publikacji chciałabym dziś szerzej opowiedzieć.
Książeczka pozwoli delikatnie i powoli wprowadzić maluchy w świat liczb, figur geometrycznych, czy pojęć związanych z relacjami przestrzennymi (pod, nad, itd.). Pojawią się też zbiory i liczenie do dziesięciu.
Ogromną zaletą tego zeszytu jest fabuła, której główną bohaterką jest biedronka o imieniu Pi. Dziecko razem z biedronką zwiedza otoczenie i rozwiązując różne zadania pomaga jej w przeróżnych przedsięwzięciach. Np. w przygotowaniu do wyprawy. Który maluch nie lubi pomagać i przeżywać przygód oraz poznawać świata? Z biedronką Pi to wszystko mamy jak w banku.
Fabuła angażuje dziecko i wzbudza ciekawość tego, co pojawi się na następnych stronach, a zarazem zachęca do wykonywania kolejnych ćwiczeń. Kolorowania, rysowania, łączenia w pary, grupowania. A to wszystko przez cały czas z matematyką w tle! W zeszycie znajdują się też naklejki, które będą potrzebne do wykonana sporej części zadań, a maluchy uwielbiają naklejki, więc na pewno będzie to dla nich świetna zabawa.
Sporą zaletą są grube, sztywne strony. Nietrudno będzie je przewracać w małych rączkach i nie tak łatwo pognieść czy podrzeć.
Kolorystyka i generalnie grafika są proste i nieskomplikowane. Autorka pozostawiła również tutaj największe pole do popisu dzieciom, które przecież na ogół uwielbiają kolorować i rysować.
Serdecznie polecam ten zeszyt ćwiczeń wszystkim, którzy mają w swoim otoczeniu trzyletnie maluchy. Nauka przez świetną zabawę gwarantowana.
Moja ocena: 6/6
Książkę otrzymałam do recenzji w ramach współpracy z portalem „Na kanapie”
Od dawna bardzo interesuję się odległymi kulturami. Szczególnie fascynuje mnie świat arabski z jego tradycjami i religią. Dlatego też lekturę arabskiej sagi autorstwa Polki ukrywającej się pod pseudonimem Tanya Valko, miałam w planach od dawna. Zwłaszcza po tym, gdy dowiedziałam się, że autorka sama wiele lat mieszkała w krajach arabskich.
Smak miodu to krótka książka, po którą sięgnęłam zachęcona opisem wydawniczym (W.A.B., 2009). Miała to być subtelna i mocna opowieść o traktatach erotycznych świata arabskiego. Ponoć została wyklęta w większości krajów muzułmańskich. Spodziewałam się, więc naprawdę nietuzinkowej i ciekawej pozycji. Niestety rozczarowałam się i to bardzo.
Ogród cieni to ostatnia część cyklu o Dollangerach. Jednak tym razem historia zatacza koło, bo w tym ostatnim tomie cofamy się do początków. Jest do bowiem prequel. Poznajemy historię Olivii Foxworth, babki Christophera i Cathy Dollangerów.
Co ciekawego można napisać o śmieciach? Z przekonaniem, że niewiele w ogóle i niewiele ponadto, co sama już wiem, sięgnęłam po Książkę o śmieciach Stanisława Łubieńskiego. Może jednak mnie czymś zaskoczy? Ostatecznie do lektury przekonała mnie pozytywna recenzja na jednym z zaprzyjaźnionych blogów literackich.