„Kobieta nie jest grzechem” – Anna Bałchan, Katarzyna Wiśniewska
Siostra Anna Bałchan ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej jest dość znaną osobą w przestrzeni publicznej, szczególnie w kręgach katolickich. Nie jest zwykłą zakonnicą. Często pracuje na ulicy, jako streetworker. Pomaga dziewczynom i kobietom uwikłanym w prostytucję. Zainicjowała nawet utworzenie specjalnego ośrodka dla młodych kobiet, między 18, a 30 rokiem życia, które postanowiły zerwać z niechlubną profesją i chciałyby zacząć nowe życie. Pomaga im zadbać o siebie, znaleźć pracę, dokształcić się. Stawia im jasne i konkretne wymagania, ale obdarza troską. Zawsze służy pomocą i radą.
Książka Kobieta nie jest grzechem, to zapis wywiadu, który z siostrą Anną przeprowadziła Katarzyna Wiśniewska. Rozmowa dotyczy przede wszystkim właśnie problemu prostytucji wśród młodych kobiet i dziewcząt. Czytając dowiadujemy się, jakie są realia życia na ulicy i jak dokładnie wygląda praca streetworkera z prostytutkami. Przyglądamy się również zjawisku prostytucji, jako takiemu.
Opowiadając o swojej pracy siostra Anna Bałchan poddaje zjawisko prostytucji w Polsce szczegółowej analizie i pokazuje jego anatomię. Wskazuje na przyczyny i skutki prostytucji i mówi o jej wpływie – tak na jednostkę, jak i na całe społeczeństwo. Jej zdaniem, bowiem, prostytucja to szerszy problem społeczny, a nie indywidualna sprawa. Nie boi się mówić głośno, że dla wielu jest to po prostu świetnie prosperujący biznes. Mocno zwraca uwagę na to, że te, bez których ów biznes nie mógłby istnieć, często zdecydowały się uprawiać najstarszy zawód świata nie z wyboru, ale paradoksalnie z braku wyboru i jakichkolwiek perspektyw.
Czytając poznajemy też historie kilku kobiet, z którymi siostra Anna pracowała bądź pracuje. Ich losy mną wstrząsnęły. Niejednokrotnie byłam przerażona tym, czego się dowiadywałam, ale z drugiej strony też głęboko poruszona i wzruszona. Bo te historie opisujące heroiczną niekiedy walkę o własną godność i powrót do normalnego życia, mimo wszystko dają nadzieję. Pokazują, że działania siostry mają sens i ogromną wartość.
Książka porusza bardzo trudny temat, ale w sposób ciekawy. Choć Anna Bałchan nie bawi się w eufemizmy, a mówi szczerze, dosadnie i bez ubarwiania, nie znajdziemy w jej wypowiedziach ani patosu, ani moralizatorstwa. Nie raz natomiast pojawi się nawet szczypta humoru.
Uważam, że Kobieta nie jest grzechem to ważna publikacja. Obala wiele mitów i stereotypów zagnieżdżonych w zbiorowej świadomości społeczeństwa na temat najstarszego zawodu świata i tych, które go uprawiają. Ja dzięki tej książce zaczęłam inaczej patrzeć na zjawisko prostytucji. Dzięki lekturze zweryfikowałam kilka swoich fałszywych wyobrażeń z nim związanych.
Choć wywiad ten jest bardzo przystępny, z pewnością nie dla każdego będzie to lektura strawna. Mówi o tym, o czym często nie chcemy wiedzieć lub wiemy, ale wolimy udawać, że nie wiemy…
Moja ocena: 4,5/6
Elizabeth Gilbert, to kobieta, która w wieku trzydziestu lat miała niemal wszystko. Solidne wykształcenie, męża, intratną posadę i własne cztery kąty. A jednak to jej nie wystarczało. Postanowiła rozwieść się z mężem. Nie czuła się, bowiem ani szczęśliwa, ani spełniona. Wręcz przeciwnie – była nieustannie przybita, towarzyszyły jej smutek i lęk. Wciąż czegoś jej brakowało i pragnęła zmian. Pewnego dnia zdecydowała się, więc rzucić wszystko i wyruszyć w świat. Udała się w roczną podróż, podczas której odwiedziła Włochy, Indie i Indonezję, a książka Jedz, módl się, kochaj, to zapis jej doświadczeń, wrażeń i refleksji z podróży.
Polskie gniazda literackie Marka Boruckiego, to książka, której istnienie najpewniej w ogóle umknęłoby mojej uwadze, gdyby nie fakt, że swego czasu została mi ona podarowana. Format, okładka i pobieżne przekartkowanie sugerowały, że jest to album. A ponieważ w albumach nie gustuję, toteż i ten prędko trafił na półkę, aby wytrwale zbierać kurz, aż „kiedyś tam” do niego zajrzę. I tak minęło kilka lat.
Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało? – tak zatytułował swoją książkę francuski literaturoznawca – Pierre Bayard. O jej istnieniu dowiedziałam się podczas pierwszego roku studiów, od jednego z moich wykładowców. Byłam tej pozycji bardzo ciekawa. Postanowiłam, że muszę ją przeczytać. Właściwie niczego konkretnego od niej nie oczekiwałam. Kierowała mną czysta ciekawość, co książka o takim tytule może w sobie zawierać, bo kompletnie nie byłam w stanie sobie tego wyobrazić. Dodatkowo moją ciekawość podsycał fakt, że napisał ją literaturoznawca – człowiek reprezentujący środowisko naukowe. Nie dawało mi to spokoju.
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet – książka nieżyjącego już szwedzkiego pisarza, Stiega Larssona. Słyszał o niej prawie każdy, a przeczytał chyba każdy wielbiciel skandynawskich kryminałów. Wreszcie przeczytałam również ja.